Nasz krem do rąk i paznokci łączy oliwę z oliwek z trzema składnikami pszczelimi, miodem, mleczkiem pszczelim i propolisem. Warto sprawdzić, co każdy z nich faktycznie wnosi, zamiast poprzestawać na ogólnym haśle „naturalne składniki pszczele”, które samo w sobie niewiele mówi.
Miód, czyli naturalny humektant
Miód ma dobrze udokumentowane właściwości nawilżające, działa jako humektant, czyli substancja przyciągająca i wiążąca cząsteczki wody, w tym przypadku zarówno z głębszych warstw skóry, jak i z otoczenia. To mechanizm inny niż działanie oliwy, która głównie ogranicza utratę wody, tworząc warstwę ochronną, o czym pisaliśmy w artykule o transepidermalnej utracie wody. Miód dodatkowo wiąże wodę, więc oba składniki dobrze się uzupełniają w jednej recepturze. Miód ma też dobrze przebadane właściwości łagodzące i wspomagające gojenie drobnych uszkodzeń naskórka, dlatego od dawna stosuje się go medycznie przy opatrywaniu ran.
Propolis, czyli pszczela żywica
Propolis to żywiczna substancja, którą pszczoły zbierają z pąków drzew i wykorzystują do uszczelniania oraz dezynfekcji ula. W kosmetyce ceniony jest głównie za właściwości przeciwdrobnoustrojowe i łagodzące podrażnienia, co czyni go sensownym dodatkiem do kremu przeznaczonego dla dłoni, częściej niż inne partie ciała narażonych na drobne otarcia, spierzchnięcia czy kontakt z detergentami.
Warto jednak wiedzieć, że propolis, podobnie jak inne produkty pszczele, może u niektórych osób wywoływać reakcje alergiczne, szczególnie u osób uczulonych na jad pszczeli czy pyłki roślinne. Jeśli wiesz, że masz taką skłonność, warto przetestować krem na niewielkim fragmencie skóry przed regularnym stosowaniem, dokładnie tak, jak radziliśmy w artykule o mitach i faktach dotyczących naturalnych kosmetyków.
Mleczko pszczele, składnik odżywczy
Mleczko pszczele to wydzielina produkowana przez pszczoły robotnice, bogata w białka, kwasy tłuszczowe i witaminy z grupy B. W kosmetyce bywa reklamowane jako składnik o silnych właściwościach regenerujących, choć uczciwie trzeba przyznać, że dowody naukowe na jego skuteczność w zastosowaniu miejscowym, na skórę, są znacznie skromniejsze niż w przypadku miodu czy propolisu. Traktujemy go więc jako wartościowy, odżywczy dodatek do receptury, a nie główny, kluczowy składnik aktywny.
Dlaczego akurat do rąk
Dłonie to jedna z części ciała najbardziej eksploatowanych w ciągu dnia, częsty kontakt z wodą, mydłem i środkami czyszczącymi systematycznie osłabia ich barierę ochronną. Połączenie nawilżającego miodu, łagodzącego propolisu oraz emolientowej oliwy z oliwek i masła shea odpowiada dokładnie na te potrzeby, nawilżenie, ochronę i regenerację w jednym produkcie.
Podsumowanie
Miód, propolis i mleczko pszczele to nie przypadkowy, marketingowy zestaw, tylko trzy składniki o różnych, uzupełniających się rolach, nawilżającej, łagodzącej i odżywczej. Jedyna uczciwa uwaga dotyczy osób z alergią na produkty pszczele, dla których warto zachować standardową ostrożność i wykonać prosty test przed regularnym stosowaniem.