Przejdź do głównej treści

10% rabatu na pierwsze zamówienie po rejestracji (nie dotyczy produktów objętych promocją)

darmowa dostawa od 140 zł

Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

653 mg/kg polifenoli. Wyniki laboratoryjne naszej oliwy Picual i uczciwe porównanie cen

653 mg/kg polifenoli. Wyniki laboratoryjne naszej oliwy Picual i uczciwe porównanie cen

Zamiast opowiadać w ogólnikach o jakości naszej oliwy Picual od Palacio de los Olivos, postanowiliśmy po prostu pokazać Wam certyfikat analizy laboratoryjnej w całości. To wyniki niezależnego, hiszpańskiego laboratorium uznawanego przez Międzynarodową Radę do spraw Oliwy z Oliwek, przeprowadzone na próbce z naszej partii, rocznik 2025. Poniżej wyjaśniamy, co te liczby faktycznie oznaczają, a na końcu pokazujemy, jak wypadają na tle jednej z głośniej reklamowanych w Polsce oliw wysokopolifenolowych.

Co dokładnie zbadano

Certyfikat obejmuje kilkadziesiąt różnych oznaczeń: parametry podstawowe decydujące o kategorii extra virgin, takie jak kwasowość czy liczba nadtlenkowa, skład i profil kwasów tłuszczowych oraz steroli, potwierdzający autentyczność oliwy, zawartość polifenoli, stabilność oksydacyjną, a także ogromny panel przesiewowy obejmujący kilkaset różnych pestycydów, metale ciężkie, aflatoksyny, ftalany oraz syntetyczne przeciwutleniacze. To znacznie szerszy zakres badań niż wymagane minimum do samego dopuszczenia oliwy do sprzedaży.

Polifenole, czyli główny wynik

Nasza oliwa Picual osiągnęła wynik 653 miligramów polifenoli na kilogram, zmierzony metodą Folin-Ciocalteu, jedną ze standardowych metod referencyjnych stosowanych w laboratoriach analitycznych. Jak pisaliśmy w artykule poświęconym polifenolom, minimalny próg wymagany do zamieszczenia unijnego oświadczenia zdrowotnego EFSA to około 250 miligramów na kilogram. Nasz wynik przekracza go ponad dwukrotnie, plasując tę oliwę wyraźnie w kategorii oliw wysokopolifenolowych, a nie tylko przeciętnej, dobrej jakościowo extra virgin.

Reszta parametrów, które potwierdzają świeżość i autentyczność

Kwasowość wyniosła 0,16 procent, przy dopuszczalnym unijnym limicie 0,8 procent dla kategorii extra virgin, czyli ponad pięciokrotnie poniżej progu. Liczba nadtlenkowa, wskaźnik utlenienia tłuszczu, wyniosła 9,5 przy limicie 20, a wskaźniki spektrofotometryczne K270 i K232, dodatkowo potwierdzające świeżość, również mieściły się bezpiecznie poniżej dopuszczalnych wartości. Test stabilności oksydacyjnej metodą Rancimat wykazał aż 59 godzin, co jest wynikiem wyraźnie powyżej przeciętnej dla świeżej oliwy extra virgin, sugerującym dobrą trwałość produktu.

Równie istotny, choć mniej widoczny, jest profil sterolowy oraz skład kwasów tłuszczowych, w pełni zgodny z normami dla czystej oliwy z oliwek. To badanie, które w praktyce potwierdza, że produkt nie został zmieszany z tańszymi olejami roślinnymi, czego nie da się stwierdzić samym smakiem czy wyglądem. Warto też dodać, że test na obecność syntetycznych przeciwutleniaczy, takich jak BHA, BHT czy galusan propylu, dał wynik poniżej progu wykrywalności, co potwierdza, że stabilność tej oliwy wynika z jej naturalnego bogactwa w polifenole, a nie z dodatków chemicznych.

Czystość, brak pestycydów i metali ciężkich

Panel badań obejmował kilkaset różnych substancji czynnych stosowanych w rolnictwie, a wynik dla niemal wszystkich z nich był poniżej progu wykrywalności metody. To samo dotyczy metali ciężkich, takich jak ołów, arsen czy rtęć, ftalanów pochodzących z opakowań plastikowych oraz aflatoksyn, czyli toksyn pleśniowych. Wszystkie wyniki mieściły się wyraźnie poniżej dopuszczalnych limitów, co dla oliwy pochodzącej od małego, kontrolowanego producenta jest bardzo dobrym, choć niestety wciąż niestandardowym poziomem przejrzystości na rynku.

Jak to wygląda na tle rynku

W Polsce coraz głośniej reklamuje się oliwy pozycjonowane jako wysokopolifenolowe, sprzedawane niemal jak suplement diety. Jedna z bardziej znanych, marka Numa, deklaruje na swojej stronie internetowej zawartość 722 miligramów polifenoli na kilogram, w oliwie z odmiany Picual pochodzącej z Andaluzji, w cenie 159 złotych za 500 mililitrów, obniżanej czasem kodem rabatowym do 139 złotych.

Nasza oliwa Picual, z wynikiem 653 miligramów polifenoli na kilogram, czyli zbliżonym rzędem wielkości, kosztuje 75 złotych, a w promocji nawet 60 złotych za tę samą objętość, czyli mniej niż połowę regularnej ceny Numy. Warto też zwrócić uwagę na jedną różnicę w podejściu do przejrzystości: podczas gdy Numa opisuje pochodzenie swojej oliwy ogólnie jako „Picual z Andaluzji”, bez wskazania konkretnego gospodarstwa czy producenta, nasza oliwa pochodzi od w pełni zidentyfikowanego, hiszpańskiego producenta, Palacio de los Olivos, a cały certyfikat analizy, taki jak ten, na którym oparliśmy niniejszy artykuł, jest dostępny do wglądu.

Nie chodzi nam o to, żeby podważać jakość cudzego produktu, którego sami nie testowaliśmy, tylko o to, żeby pokazać, że wysoka zawartość polifenoli i pełna przejrzystość produkcji nie muszą oznaczać ceny zbliżonej do stu sześćdziesięciu złotych za pół litra.

Dlaczego pokazujemy to zamiast tylko obiecywać

W poprzednich artykułach pisaliśmy o tym, jak wiele oliw w polskich sklepach nie do końca spełnia to, co obiecuje etykieta, oraz o tym, że nie każdy medal czy nagroda na oliwie znaczy tyle samo. Ten sam standard stosujemy wobec samych siebie. Zamiast prosić Was o zaufanie na słowo, publikujemy realny, w pełni czytelny certyfikat z akredytowanego laboratorium, żebyście mogli samodzielnie ocenić, czy nasza oliwa faktycznie zasługuje na swoją cenę.

Podsumowanie

Nasza oliwa Picual od Palacio de los Olivos zawiera 653 miligramy polifenoli na kilogram, ponad dwukrotnie przekraczając unijny próg wymagany do oświadczenia zdrowotnego EFSA, przy jednoczesnie bardzo niskiej kwasowości, wysokiej stabilności oksydacyjnej oraz pełnej czystości potwierdzonej szerokim panelem badań na pestycydy, metale ciężkie i inne zanieczyszczenia. To wynik porównywalny z jednymi z droższych oliw wysokopolifenolowych dostępnych obecnie na polskim rynku, przy cenie stanowiącej mniej niż połowę ich kosztu. Uważamy, że to najlepszy dowód na to, że warto płacić za realną jakość, a nie za samo hasło marketingowe.

 

Link do dokumentu