Przejdź do głównej treści

10% rabatu na pierwsze zamówienie po rejestracji

darmowa dostawa od 140 zł

Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Czym są oliwy premium za 150 zł i kiedy taka cena jest naprawdę uzasadniona

W poprzednim artykule wyjaśnialiśmy, dlaczego dobra oliwa kosztuje pięćdziesiąt kilka złotych, a nie piętnaście. Ale co z jeszcze droższymi butelkami, które można spotkać w sklepach specjalistycznych, czasem za sto pięćdziesiąt złotych, a nawet więcej? Czy to już czysty snobizm i marketing, czy istnieją konkretne, policzalne powody, dla których niektóre oliwy kosztują tyle, ile dobra butelka wina?

Co realnie podnosi cenę powyżej stu złotych

Kilka konkretnych czynników rzeczywiście uzasadnia cenę znacznie wyższą niż standardowa, dobra oliwa rzemieślnicza.

Ekstremalnie niska wydajność tłoczenia. Niektóre rzadkie odmiany oliwek albo szczególne, bardzo wczesne momenty zbioru dają jeszcze niższą wydajność niż standardowe wczesne zbiory, o których pisaliśmy przy okazji anatomii ceny. Mówimy tu czasem o pojedynczych procentach masy owoców przekształcających się w gotową oliwę.

Zbiór typu „primeur”, czyli jeszcze wcześniejszy niż standardowy wczesny zbiór. Niektórzy producenci celowo zbierają oliwki w najwcześniejszym możliwym momencie, kiedy zawartość polifenoli jest najwyższa, a ilość uzyskanej oliwy najniższa. To świadomy kompromis między ilością a intensywnością smaku i wartością odżywczą.

Pojedynczy gaj albo pojedyncze gospodarstwo, zamiast mieszanki partii. Podobnie jak w przypadku wina z jednej konkretnej winnicy, oliwa z jednego, konkretnego gaju, zbierana i tłoczona osobno, a nie łączona z innymi partiami tej samej odmiany, pozwala zachować unikalny, niepowtarzalny charakter danego miejsca i rocznika.

Limitowane, numerowane edycje. Niewielkie partie z konkretnego rocznika, oznaczone numerem butelki, to nie tylko chwyt marketingowy, ale też realny efekt bardzo małej skali produkcji, gdzie każda partia rzeczywiście się kończy i nie jest uzupełniana.

Potwierdzone, prestiżowe nagrody międzynarodowe. Jak pisaliśmy w osobnym artykule poświęconym konkursom oliwy, zdobycie uznania na kilku niezależnych, poważnych konkursach na przestrzeni lat, takich jak NYIOOC czy oficjalna nagroda Mario Solinas Międzynarodowej Rady do spraw Oliwy z Oliwek, wymaga bardzo wysokiego, konsekwentnego poziomu jakości. Taka historia nagród bywa realnym, sprawdzalnym uzasadnieniem wyższej ceny, a nie tylko naklejką na etykiecie.

Laboratoryjnie potwierdzona, bardzo wysoka zawartość polifenoli. Niektórzy producenci podają na etykiecie dokładny wynik badania laboratoryjnego, często znacznie przekraczający minimalny próg wymagany do oświadczenia zdrowotnego EFSA, o którym pisaliśmy wcześniej. To mierzalna, sprawdzalna wartość, a nie subiektywna deklaracja.

Kiedy wysoka cena to głównie marketing

Nie każda droga oliwa zasługuje na swoją cenę, i warto to powiedzieć wprost, żeby ten artykuł nie brzmiał jak zachęta do bezrefleksyjnego wydawania pieniędzy. Kilka sygnałów ostrzegawczych powinno wzbudzić czujność.

Efektowne, ciężkie opakowanie, złote elementy czy designerska butelka, przy jednoczesnym braku konkretnych informacji o odmianie, regionie pochodzenia czy roku zbiorów, to często znak, że płacisz głównie za wygląd, a nie za zawartość. Podobnie ogólnikowe słowo „premium” czy „ekskluzywna” na etykiecie, bez żadnego konkretnego uzasadnienia, powinno budzić pytania, a nie automatyczne zaufanie. Wysoka cena wynikająca głównie z rozpoznawalności marki, kampanii reklamowej czy współpracy z osobą znaną z mediów, a nie z faktycznego procesu produkcji, to również sygnał, żeby podejść do zakupu bardziej krytycznie.

Jak samodzielnie zweryfikować, czy cena ma pokrycie

Dobra, uzasadniona premium oliwa powinna dawać Ci odpowiedź na kilka konkretnych pytań, bez konieczności zgadywania. Jaka to dokładnie odmiana oliwek i z jakiego regionu pochodzi? Jaki jest rok, a najlepiej nawet miesiąc zbiorów? Jaka jest kwasowość, najlepiej wyraźnie poniżej ustawowego progu 0,8 stopnia? Czy podano konkretną zawartość polifenoli, a nie tylko ogólnikowe zapewnienie o „bogactwie przeciwutleniaczy”? Czy nagrody wymienione na etykiecie mają podaną nazwę konkretnego konkursu i rok, a nie tylko niesprecyzowane „wielokrotnie nagradzana”? Im więcej konkretnych, sprawdzalnych informacji, tym większa szansa, że wysoka cena rzeczywiście odzwierciedla to, co znajduje się w butelce.

Czy warto w ogóle sięgać po takie oliwy

To nie jest kategoria na codzienne gotowanie ani nawet na codzienne polewanie sałatki, i nie taka jest jej rola. Oliwy w tym przedziale cenowym najlepiej traktować podobnie jak wyjątkowe wino, coś na specjalną okazję, prezent dla kogoś, kto docenia dobrą kuchnię, albo element własnej, rozwijającej się kolekcji smaków, o której pisaliśmy w artykule o zostawaniu koneserem. To nie jest wydatek, który trzeba ponosić regularnie, żeby cieszyć się dobrą oliwą na co dzień, dobra, uczciwie wyceniona oliwa rzemieślnicza w przedziale pięćdziesięciu, sześćdziesięciu złotych w zupełności wystarczy do codziennego użytku.

Warto tu dodać, że wprowadzamy właśnie do naszej oferty oliwy od hiszpańskiego producenta Palacio de los Olivos, który od lat konsekwentnie zdobywa uznanie na wielu niezależnych, prestiżowych konkursach na całym świecie. To dobry przykład sytuacji, w której wyższa cena będzie miała realne, sprawdzalne pokrycie w historii nagród i rygorystycznym procesie produkcji, a nie tylko w opakowaniu. Więcej napiszemy o tym w osobnym artykule, gdy ta oliwa pojawi się już w sprzedaży.

Podsumowanie

Oliwa za sto pięćdziesiąt złotych i więcej może być w pełni uzasadniona, jeśli stoi za nią ekstremalnie niska wydajność tłoczenia, bardzo wczesny zbiór, pojedyncze pochodzenie, limitowana partia, potwierdzone nagrody albo laboratoryjnie zmierzona, wysoka zawartość polifenoli. Może też być czystym marketingiem, jeśli jedynym uzasadnieniem ceny jest efektowne opakowanie i ogólnikowe hasła reklamowe. Różnicę poznasz po konkretach na etykiecie, im więcej sprawdzalnych informacji, tym większa szansa, że płacisz za realną jakość, a nie za samą historię opowiedzianą na butelce.